sobota, 22 grudnia 2012

- 5 -



                Obudziły mnie głośnie krzyki dochodzące z dołu, więc nie miałam szans na dalsze spanie. Przeciągnęłam się i wstałam z łóżka podążając do łazięki trochę się ogarnąć i iść do szkoły. Umyłam włosy, wyprostowałam je i męczyłam się aby moja grzywka wyglądała jakoś normalnie. Byłam już w pełni funkcionalna nie zamykały mi się oczy i na twarzy nie było widać moich nie doskonałości. Poszłam do pokoju wybrać jakieś ciuchy, ubrałam się i zeszłam na duł gotowa. Weszłam do kuchni w której nikogo nie było. Wzięłam jabłko i poszłam ubrać buty bo nie chciałam znów spóźnić się do szkoły. Miałam już wyjść kiedy za mną pojawił się Zayn chciałam go zignorować ale zablokował mi drzwi i nie chciał wypuścić z domu.
- Przepuść mnie bo spuźnie się do szkoły - chciałam się przepchać pomiędzy nim a ścianą
- Przepraszam jak cie wczoraj uraziłem nie wiedziałem że słuchasz - powiedział 
- Nawet jakbym nie słuchała nie powinieneś tego mówić - wkurzyło mnie to co powiedział 
- Wiem - przerwałam mu
- Skoro wiesz to przepuść mnie bo chce iść do szkoły nie chce oglądać kogoś takiego jak ciebie- odepchnęłam go na bok i wyszłam
Droga do szkoły strasznie mi się dłużyła nie pojechałam autobusem bo tam zawsze są jacyś idioci z mojej szkoły i po prostu wole chodzić na nogach. Doszłam pod budynek szkolny po 30 minutach i jak zwykle się spóźniłam. Szybko wbiegłam do klasy i jak zawsze opieprz od nauczyciela. Jak ja tego nie lubię !
- Ashley znów się spóźniłaś - powiedziała nauczycielka 
- Ja nie chciałam się spóźnić nawet wyszłam wcześniej z domu - powiedziałam 
- Uuuu.. ciekawe z czyjego domu - powiedziała jedna suka którą nie trawie po prostu
- Zamknij twarz - powiedziałam jej 
- Przestańcie się wyzywać - powiedziała babka od Francuskiego - Usiądź - dodała
Zrobiłam to co powiedziała i usiadłam w ławce z samego tyłu. Lekcja minęła dość szybko nawet było spoko. Przerwa jak to przerwa poszłam po książki do mojej półki jak zawsze musiała się znaleźć picza która przyczepiła się do mnie ze swoimi przyjaciółeczkami.
- Widziałam cie w gazecie - powiedziała
- Hahaha mnie w gazecie ale śmieszne - zaśmiałam się jej w twarz
- przyczepiłaś się do Malika i jego kolegów fajnie jest ? - zapytała z sarkazmem 
- Zajebiści - odpowiedziałam jej z uśmiechem
Nie przejmowałam się jej opiniami o mnie bo to tylko pusta chirliderka 
- I tak nie dorównasz mi nigdy nie będziesz taka jak ja bo ja jestem najfajniejsza i, i ty nic nie możesz mi zrobić bo pójdziesz do dyrki - Uśmiechnęła się 
Chyba nie umiała nic lepszego wymyślić naprawdę a to ja myślałam że jestem dziwna i nie umiem zgnoić nikogo ale ona mnie pobiła < HAHAHA >
- Wcale nie chce ci dorównać bo nawet nie dorastasz mi do pięt i lepiej zabierz te twoje pasztety bo się zżygam - zrobiłam gest rękom i wyminęłam je bo zadzwonił dzwonek.
Kolejne 4 lekcje były tak nudne że prawie na połowie spałam a na drógirj połowie rysowałam po zeszycie. Ale mam talent. Awwww.....

Nareszcie koniec ostatniej lekcji teraz tylko szybko iść do domu przeżyć do końca ten dzień i zacząć kolejny. 
Wyszłam ze szkoły i poszłam w stronę domu. Zahaczyłam jeszcze o budkę z jedzeniem i ruszyłam prosto do domu nie zatrzymując się już nigdzie. Weszłam zmęczona po dniu w szkole. Poszłam do kuchni po jakiś napój i usiadłam na kanapie w salonie. Oglądnęłam jakiś film w chwili spokoju bo dzicz poszła na próbę. Chwila spokoju dla uszu nie trwała za długo zdążyłam obejrzeć do końca ten film leciały napisy i przyszli wydzierając się na cały dom 
- Jesteśmy !! - krzyknęli razem 
- Nie da się nie zauważyć - powiedziałam 
- Czemu taka jesteś - zapytał Louis
- Ja ? niby jaka jestem. Hmm ? - zapytałam go
- Taka wredna dla ludzi którzy chcą cie poznać - odpowiedział mi 
- Bo nie jestem miła takie jest wytłumaczenie twojego pytania, bo nie chce się z wami zaprzyjażniać bo z tego i tak nic nie wyjdzie wy pojedziecie w trasę i zostanę sama - popatrzyłam na niego - znów sama - dodałam i ze łzami w oczach poszłam do swojego pokoju.     
Okąpałam się i chciałam iść spać nie miałam na nic ochoty zepsuli mi humor gdy przekroczyli próg domu. Usłyszałam pukanie do drzwi westchnęłam i odpowiedziałam na pukanie krótkim <proszę>. W drzwiach pojawił się Lou nie chciałam z nim rozmawiać więc odwróciłam się do niego plecami i zajęłam się układaniem ciuchów w szafie.
- Chciałem cie przeprosić za tamto - powiedział prawie bezdzwięcznie 
- Rozumiem - powiedziałam nie odwracając się 
- Ash cholera popatrz na mnie bo nie będę spał w nocy - mówił jakby miał się rozpłakać 
Odwróciłam się do niego a on podszedł do mnie bliżej i złożył na moich ustach delikatny pocałunek i odsunął się 
- Jeszcze raz przepraszam - powiedział i wyszedł 
Dotknęłam moich warg pierwszy raz pocałował mnie ktoś tak wspaniale, tak delikatnie, tak namiętnie ale zarazem prawie nie dotykając ust. Nie wiedziałam co mam robić stałam jak sparaliżowana, Ale co to miało znaczyć jakieś wyznanie czy co ? Położyłam się w łóżku, nie mogłam zasnąć całą noc myślałam o tym zajściu u mnie w pokoju. Nie mogłam wytrzymać wyszłam z łóżka popatrzyłam na zegarek była 2 w nocy wszyscy spali więc poszłam na dół zobaczyć co jest do jedzenia w lodówce i może przestane o tym myśleć. Zeszłam do kuchni wyjęłam z szawki zapewne nutelle Niall'a może mi wybaczy a jak nie to zabije. Posmarowałam sobie jedną kromkę i usiadłam przy stole. Usłyszałam że ktoś schodzi po schodach szybkim ruchem ręki odłożyłam ją na miejsce i jak gdyby nic usiadłam na krześle i dokończyłam kromkę. Odwróciłam się żeby zobaczyć kto to myślałam że to Lou ale to nie był on.



-------------------------------------------------

No to jest rozdział 5 podoba się ?
Trochę dłuższy niż poprzednie ale to z powodu że zaczynają się święta i nie mam co robić 
To tyle dziękuje tym którzy to czytają 
za to że są ze mną choć nie komętują moich postów...

poniedziałek, 17 grudnia 2012

- 4 -



             Droga do miejsca zajęła nam nie całe 5 minut ale już od ich pierwszego zobaczenia wiedziałam że to skończeni idioci i że jednak chce się przeprowadzić jak najszybciej. Ahh tak zapomniałam powiedzieć Zeyn'owi że pomieszkam u nich tylko tydzień a potem rodzice przyjadą i przeprowadzimy się do centrum Londynu bo teraz mieszkam w Brentford miła okolica choć nie ma w niej nic ciekawego a moim wspaniałym rodzicom nie chce się dojeżdżać i tak oto postanowili się przeprowadzić ale z jednej strony się ciesze bo nie będę mieszkać w tej samej dzielnicy co ci ludzie z którymi właśnie musiałam siedzieć przy stoliku. Myśli w mojej głowie nie miały sensu bo przecież po co mam mówić Zayn'owi że się przeprowadzam, przecież i tak go to nie będzie interesować. Z moich zaciętych przemyśleń wyrwał mnie mówiący osobnik ubrany w paski.
- A ty co chcesz do jedzenia ? - zapytał 
- Nie jestem głodna ale może być sok pomarańczowy - opowiedziałam i się sztucznie uśmiechnęłam 
- No to jak masz piękna dziewczyno na imię - popatrzył na mnie zielono oki człowiek z wielkimi lokami na głowie
- Ależ to miłe jak ktoś mówi że jest się pięknym tylko dlatego żeby się podlizać - uśmiechnęłam się do niego
Nie mogłam z nimi wytrzymać cały czas zadawali te denne pytania a Zayn'a gdzieś wciągło i nawet nie miałam z kim pogadać. Wstałam ze swojego miejsca przeprosiłam blondyna aby mnie przepuścił bo chcę się przewietrzyć. Zrobił to bez żadnych nie potrzebnych spojrzeń ani pytać. Wyszłam z tej całej kawiarenki i poszłam gdzieś na bok żeby zapalić. Odpaliłam papierosa i zaciągnęłam się.
Miłe uczucie kiedy wiesz że to cie relaksuje ale zarazem zabija. Cała złość na tych całych członków tego zespołu mnie opuścił. Stałam oparta tyłem do jezdni żeby czasem mnie nie zobaczył jakiś sąsiad że pale bo od razu by poszli pod kablować mnie rodzicą a tego nie chciałam. Znów się zamyśliłam i myślałam że dostane zawału gdy się odwróciłam. Za mną stał Zayn i badawczo mi się przyglądał. Zgasiłam nie dopalonego papierosa i próbowałam go ominąć ale on chwycił mnie dość mocno za ręka aż mnie zabolało.
- Ała - krzyknęłam
- I czego się drzesz - zapytał mnie 
- No ja jednak jestem trochę bardziej delikatna od ciebie -  powiedziałam wyrywając się z uścisku i podążając w stronę wejścia do kawiarni.
- Przestań to robić - zawołał za mną ale bo zignorowałam 
Wkurwił mnie i to bardzo. Weszłam do środka i usiadłam na miejsce nie patrząc na nikogo za mną wszedł Zayn trzaskając drzwiami i wszyscy skierowali wzrok na niego. Nie obeszło się bez tego że dość spora grupka osób podbiegł do niego i robili sobie z im zdjęcia. Całe zajście się skończyło i mulat usiadł obok mnie. Odsunęłam się od niego tak że zmieściła by się po między nami jeszcze jedna osoba. Zayn przypomniał sobie że zapomniał nas sobie przedstawić. Już wiedziałam że ten w paski to Lou, blondasek który dużo je Niall, Liam ten spokojny i okropny gość który myśli że wszystkie laski na niego lecą Harry. Wszyscy zjedli wypili swoje napoje i pojechaliśmy do domu w którym obecnie mieszkałam. 
Nareszcie mogłam iść do pokoju włączyć swojego laptopa sprawdzić co tam nowego piszą na portalach plotkarskich wejść na twittera i posłuchać piosenek które moje uszy dawno nie słyszały. Poszłam wziąść prysznic i przebrać się w trochę bardziej wygodniejsze ciuchy. 
Zeszłam po schodach na dół do kuchni żeby coś zjeść i niestety taki pech że natknęłam się na gadających w salonie chłopców i postanowiłam podsłuchać o czym tak dyskutują.
- Ej stary niezłą laska z tej twojej 
- Jakiej mojej wy naprawdę myślicie że ja chciałbym taką pyskatą laskę która na dodatek pali - powiedział na pewno Zayn
O nie, nie będzie o mnie mówił że jestem jakąś pyskatą laską może nie błyszcze urodą ale na pewno jestem ładniejsza od niego i nie oszpecam się tatuażami. Miałam ochotę iść tam i przywalić mu w pysk ale się powstrzymałam, chciałam posłuchać innych informacji na mój temat. 
- Pali ? - zapytał go chyba Lou - No to idealnie pasujecie do siebie - dokończył
Ooo.. czego ja się dowiaduje szanowny Zayn Malik który mnie poucza sam powinien się popatrzyć na siebie 
- Dobra skończcie - powiedział trochę wkurzony 
Usłyszałam zbliżające się kroki w stronę kuchni szybko zajęłam się przygotowywaniem jakiegoś jedzenia żeby nie zorętowali że ich podsłuchiwałam. Do kuchni wleciało stado małp i wszyscy wkleili wzrok we mnie.
- Źle wyglądam - zapytałam ich z prze cudownym uśmiechem 
- Ymm.. nie, nie wyglądasz źle ale ty.. yyy ... chyba yyy nie słyszałaś - zapytał mnie jąkający się Zayn
- Wmawiaj sobie - powiedziałam i z kromką w ręku poszłam na górę do pokoju. Zamknęłam drzwi za klucz, chciałam mieć chociaż trochę swobody. Uczesałam sobie warkocza i włączyłam jakiś film na laptopie. Tak spędziłam połowę nocy i zasnęłam około 3 nad ranem.


----------------------------------
No to kolejny rozdzialik 
Podoba się ?? No bo mi nawet 
Proszę was bardzo o te cholerne komentarze bo widzę że nikt nie czyta tego bloga
i nie jestem za bardzo z tego szczęśliwa